Aktualizacja algorytmu Pingwin 3.0 już jest!

Zgodnie z przewidywaniami całej branży, spekulacjami i pewnymi sygnałami z różnych źródeł, 18 października 2014 roku miała miejsce długo oczekiwana aktualizacja algorytmu Google pod kryptonimem Penguin 3.0.

Kontakt dla mediów

Napisz do nas
Napisz do nas pr@clearsense.pl

Na początku października na konferencji Search Marketing Expo, Gary Illyes zapowiedział, że nowa wersja Pingwina to nie tylko zwykła aktualizacja, ale ponowne przepisanie całego algorytmu. Testowali go w Google do samego końca, ponieważ chcą, aby wprowadzona zmiana zadowoliła zarówno właścicieli stron internetowych jak i użytkowników wyszukiwarki.

21 października zaś potwierdził tą informacje oficjalnie Pierre Far z Google.

Zapowiadana zmiana algorytmu miała na celu „posprzątanie” w widzialnych wynikach wyszukiwania, obniżając ranking serwisów, które opierały się na nie wartościowych i nienaturalnych profilach linkowych (SWL, blastowanie, niskiej jakości katalogi, etc.).

Co się zatem stało w Polskich wynikach wyszukiwania przez weekend?

Jak możemy się zorientować rozglądając się po branży, „Oberwało się” domenom młodszym niż 6 miesięcy, oraz tym, które mają linki z typowych do tej pory miejsc, jak katalogi niskiej jakości, precle, strony zapleczowe, niskiej jakości blogi i fora internetowe, w skrócie na których nie była stosowana wystarczająca dywersyfikacja linków.
Zyskały natomiast te, które mają linki z działań w mediach społecznościowych oraz poprzez publikację ciekawej i nietuzinkowej treści na swoich stronach, blogach czy wysokiej jakości miejsc cieszących się zaufaniem w sieci. Na pewien bonus mogą liczyć także serwisy z historią >2 lat, na których były wprowadzane zmiany optymalizacyjne i contentowe.

Podsumowując: Im mniej linków nienaturalnych, tym lepiej.

Każda kolejna aktualizacja Pingwina pokazuje coraz bardziej wyraźnie, że nie ilość się liczy, a jakość.

Na tą chwilę branża SEO „szacuje straty” ale już pojawiają się pierwsze wnioski. SEOwcy jeszcze długo będą się dostosowywali do nowych realiów. W sieci słychać narzekania, skargi i głos niemocy w stronę Google za kolejne kary i filtry nakładane przez wyszukiwarkę. Cóż można tu dodać – wyniki wyszukiwania to „produkt” Giganta. A każda szanująca się firma dba o swój produkt.

Podsumowując, jeśli nie mamy na sumieniu bezwartościowych, masowo budowanych profili linkowych, niskiej jakości contentu i innego rodzaju manipulacji, póki co możemy spać spokojnie.
Pingwin 3.0 jest kolejnym dowodem na to, że SEO to nie fast food, a Ci, którzy o tym zapomnieli – mieli właśnie chwilę przebudzenia.